Uwielbiam takie przeróbki. Kiedyś było mnóstwo, zwłaszcza Star Warsowych, teraz przechodzi na Lost. Te seriale z lat 70-tych i 80-tych mają w sobie to coś, dzięki czemu można je oglądać zawsze i wszędzie z tym samym bananem na ustach :) Szczerze mówiąc, brakuje mi takich intro w serialach. Niby "kiczowate", ale nudne są już same napisy z nazwą serialu i efekciarskim efektem, a cała obsada itd. w trakcie odcinka.
Komentarze
Drużynę A oglądam akurat na okrągło(zebrałe m wszystkie odcinki)
Hurley jako B.A. :D:D:D:D::D:D:
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.