Wywiad: Elizabeth Mitchell
08 stycznia 2010
maelstrom

Magazyn Metrosource przeprowadził wywiad z Elizabeth Mitchell. Zapraszam do lektury.
Nam Elizabeth Mitchell zawsze będzie się kojarzyć z kochanką młodej Angeliny Jolie w filmie Gia, ale aktorka jest równie przekonywująca jako Juliet z serialu Lost. Byliśmy zaskoczeni, że Mitchell jest bardzo sympatyczna i roześmiana – zupełnie inna niż postać którą gra.
Metrosource: Czy czułaś presję dołączając do obsady takiego fenomenu pop-kultury jakim jest LOST?
EM: Nie pozwoliłam sobie na presję. Pół roku wcześniej urodziłam dziecko i byłam zbyt zmęczona żeby się przejmować. Zgodziłam się wziąć udział w serialu nie zdając sobie nawet sprawy z tego jaka to wielka produkcja.
M: Opowiedz nam o Juliet.
EM: Jest bardzo inteligentna i oddana. Próbuje znaleźć sposób aby wrócić do domu ale na razie nie udaje jej się to.
M: Według nas Juliet jest jedną z najbardziej fascynujących postaci w LOST.
EM: To w dużej mierze zasługa dobrego scenariusza. Cieszę się że mam coś ciekawego do zagrania.
M: Rzadko w serialach spotyka się takich ciekawych bohaterów.
EM: To prawda. Nie spodziewałam się, że ta postać się tak rozwinie. Dostawałam kolejne scenariusze i byłam coraz bardziej zaskoczona. To było niespodziewane ale bardzo fajne.
M: Juliet jest bardzo tajemnicza i trochę przerażająca.
EM: Bardzo intensywnie przygląda się ludziom – to ciekawa cecha Juliet. Nie łatwo zagrać taki spokój i opanowanie.
M: Co na samym początku wiedziałaś o przeszłości Juliet?
EM: Dostawałam skrawkowe informacje o Juliet więc sama musiałam się domyślać wielu rzeczy. Musiałam nauczyć się instynktownie myśleć tak jak ona i po jakimś czasie zobaczyć kim ona naprawdę jest. Scenarzyści pytali mnie o wiele rzeczy np. czy mam siostrę. To wspaniałe, że oni obserwują ludzi którzy dla nich pracują i wykorzystują te informacje na swoją korzyść.
M: Czy spotkałaś kiedyś szalonego fana?
EM: Na początku ludzie dziwnie reagowali bo Juliet była przedstawiona jako czarny charakter. Teraz wydaje się bardziej dostępna. Kiedyś byłam na placu zabaw z moim synkiem i miałam na sobie ‘babciowe’ ciuchy i wielki kapelusz. Podeszła do mnie jakaś kobieta i zawołała „Ty jesteś Juliet! Myślałam że będziesz jeździć na motorze ubrana w czarne, skórzane ciuchy!” Powiedziałam na to „Bardzo mi przykro, że panią zawiodłam.”
M: Przez większość serialu bohaterowie są spoceni i brudni.
EM: O tak, zazwyczaj wyglądamy okropnie.
M: Może dzięki temu jesteś mniej rozpoznawalna. Przecież na co dzień nie chodzisz brudna?
EM: A właśnie że chodzę! Może nie brudna ale zazwyczaj jestem zmęczona i nie noszę makijażu. Ale jak naprawdę ubiorę się w super ciuchy to nikt mnie nie rozpoznaje. Kiedyś szłam przez lotnisko na konferencję prasową. Założyłam wysokie obcasy i piękną sukienkę a nikt mnie nie zaczepił.
M: Kto się lepiej całuje Matthew Fox czy Angelina Jolie?
EM: To pytanie nie jest fair bo prawie wcale nie całowałam się z Matthew Foxem. Wtedy bardziej chodziło o aspekt psychologiczny ale nie było zbyt wiele całowania. Z Angeliną całowało się cudownie.
M: Czyli wygrywa Angelina?
EM: Ale z Matthew też było wspaniale. Jak można sądzić inaczej kiedy chodzi o Matthew. On jest łagodny ale przy tym bardzo męski i stanowczy.
Musisz być zalogowany aby komentować newsy.