
Oliver Wang z Asia Pacific Arts przeprowadził wywiad ze scenarzystką i producentką LOST,
Melindą Hsu Taylor. To ona była współtwórczynią takich odcinków jak „Some Like it Hoth” i „Ab Aeterno”. Sprawdźcie, których bohaterów najbardziej lubi Taylor i co ma do powiedzenia o aktorach azjatyckiego pochodzenia w serialu LOST.
To żadna tajemnica, że w historii telewizji, rzadko główne role grali aktorzy pochodzenia azjatyckiego, ale to nie dotyczy serialu LOST. Pośród pasażerów lotu Oceanic 815 znalazło się wielu Azjatów, m.in. małżeństwo z Korei, Jin i Sun, których grają Daniel Dae Kim i Yunjin Kim. W serialu jedną z głównych ról gra również Naveen Andrews (Brytyjczyk indyjskiego pochodzenia) który wciela się w postać irackiego speca od tortur, Sayida.
W późniejszych sezonach, pojawiło się jeszcze więcej Azjatów: Ken Leung, który gra gadającego z duchami Milesa Straume; Francois Chau, który wcielił się naukowca Inicjatywy DHARMA, Pierra Changa; oraz Hiroyuki Sanada, czyli tajemniczy przywódca Innych, Dogen. Tym samym, LOST stał się serialowym rajem dla azjatyckich aktorów i fenomenem wśród innych produkcji telewizyjnych.
Melinda Hsu Taylor, która dołączyła do ekipy scenarzystów w sezonie piątym, opowiada o aktorach i bohaterach azjatyckiego pochodzenia w serialu LOST.
APA: Wiem, że nie pracowałaś przy serialu od samego początku, ale czy to nie dziwne uczucie, że LOST powoli się kończy?
MHT: Ja miałam inne podejście do serialu, bo wiedziałam że muszę zrobić swoje, a dwa lata później szukać nowej pracy. Inaczej czują się ludzie, którzy byli z serialem od samego początku. Dla nich to smutne doświadczenie, czują nostalgię. Dla mnie to ekscytujące i przytłaczające uczucie.
APA: Scenarzyści LOST to mieszanka starych wyjadaczy, takich jak Damon Lindelof i Carlton Cuse, oraz nowych członków załogi, takich jak ty. Jak udało ci się zdobyć pracę w LOST?
MHT: Byłam bardzo podekscytowana i szczęśliwa, kiedy zaproszono mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Wcześniej, serial przy którym pracowałam (Women's Murder Club) został zdjęty z anteny. Szukałam pracy akurat w momencie, kiedy jakaś inna scenarzystka, również Azjatka, zrezygnowała. Powiedzmy, że wstrzeliłam się w okienko.
Kilka lat wcześniej byłam na podobnej rozmowie w stacji ABC, kiedy zaprezentowałam im scenariusz do pilotażowego odcinka o wydarzeniach po strasznej katastrofie. Carlton Cuse, który już wtedy pracował przy LOST, przeczytał mój scenariusz i spodobał mu się mój styl. Zaproponował Damonowi, żeby się ze mną spotkać. Pracowałam kiedyś przy serialu „Medium,” a to również produkcja o podobnym klimacie. Współpracowałam też z Georgem Lucasem przy jego serialu animowanym, „The Clone Wars”. Producenci wiedzieli, że mam odpowiednie kwalifikacje, i dlatego pomyśleli o mnie.
APA: Nie chciałbym niczego sugerować, ale czy zanim dołączyłaś do scenarzystów LOST, byłaś zadziwiona jak wielu azjatyckich bohaterów występuje w tym serialu?
MHT: Tak, byłam zdziwiona. Zaskoczyło mnie zróżnicowanie etniczne całej obsady. Bardzo podobali mi się Sun i Jin jako para. To jedni z moich ulubionych bohaterów. Bardzo lubię Milesa bo jest zabawny, a poza tym uwielbiam Kena Leunga. Wszyscy bohaterowie bardzo mi się podobają, bez względu na to czy są Azjatami, czy nie. Oczywiście, sam fakt że w serialu jest tylu Azjatów od razu rzuca się w oczy, bo w telewizji nie ma aż tak wielu aktorów azjatyckiego pochodzenia.
APA: Wspomniałaś, że zanim dołączyłaś do ekipy LOST, z pracy scenarzystki zrezygnowała pewna Azjatka. Myślisz, że dostałaś tę pracę, aby pisać o azjatyckich bohaterach?
MHT: Wcale tak nie myślę. To był zbieg okoliczności.
APA: Czy pisałaś scenariusze dla takich bohaterów, jak Jin, Sun czy Miles?
MHT: Przypadkowo, razem z Gregory Nations, napisałam scenariusz do odcinka „Some Like it Hoth,” który był poświęcony Milesowi i jego tacie. Jego mama też wystąpiła w tym odcinku. Nie napisałam tego odcinka, dlatego że jestem Azjatką. Po prostu wypadła moja kolej.
APA: Który odcinek, z tych nad którymi pracowałaś, należy do twoich ulubionych?
MHT: Jestem szczególnie dumna z odcinka 6x09 „Ab Aeterno”. To odcinek poświęcony Richardowi Alpertowi. Wszystko w tym odcinku jest ekscytujące.
APA: Zastanawia mnie, który bohater wydaje ci się szczególnie interesujący?
MHT: Lubię Milesa, może dlatego że pisałam o nim scenariusz. No i bardzo lubię aktora, który wciela się w tę postać. Uwielbiam Richarda. Ben...on jest nie do podrobienia. Chyba wszyscy kochają Sawyera. To są moi ulubieni bohaterowie, ale nie zawsze łatwo pisać dla nich scenariusze. Czasami ciężko pisać dialogi dla bohaterów, takich jak Ben czy Locke. Locke sprawia nam najwięcej trudności, ale uwielbiam oglądać tych bohaterów w akcji. To wspaniali aktorzy. Cała obsada jest niesamowicie utalentowana.
APA: Powiedziałaś, że ciężko pisze się scenariusze dla tych bohaterów. Z czego to wynika?
MHT: Locke to bohater bardzo mocno związany z mitologią serialu, zwłaszcza w tym sezonie. To, co mówi jest tajemnicze i zawsze ma drugie dno. Damon i Carlton bardzo konkretnie podchodzą do jego dialogów – wiedzą, jak ma to wszystko brzmieć. Dlatego tak ciężko pisać dla Locka. Miles za to często mówi coś śmiesznego. Lapidus reprezentuje postawę sceptycznego widza – uwielbiam Lapidusa.
APA: Wracając do Milesa, wspomniałaś że napisałaś scenariusz do jego odcinka, „Some Like it Hoth”. Jak pisze się scenariusze o Milesie?
MHT: Fajnie pisze się dla niego odcinki. Jedno z trudniejszych wyzwań, a zarazem coś bardzo ciekawego, to złośliwe teksty Milesa, z którymi Ken Leung świetnie sobie radzi. On zawsze ma okazję być sardoniczny i dowcipny, jednocześnie odzwierciedlając opinię przeciętnego człowieka, komentując te wszystkie dziwne wydarzenia. Ale oprócz tekstów, chcemy ukazać prawdziwe emocje tego bohatera. Pomógł nam fakt, że Miles zaprzyjaźnił się ze Sawyerem gdy pracowali przez 3 lata w Dharma. Dzięki temu mogliśmy ukazać takie sceny, jak tę, gdy Sawyer poprosił Milesa by pomógł mu pochować Juliet w pierwszym odcinku szóstego sezonu. Miles był bardzo szczery i współczujący wobec Sawyera, ale to była również okazja, by mógł użyć swoich ponadprzeciętnych umiejętności. Wtedy Miles zdał sobie sprawę, że celem Sawyera było jedynie wykorzystanie jego mocy aby odczytać ostatnie myśli Juliet. Dzięki temu, ta scena okazała się o wiele bardziej interesująca.
Musisz być zalogowany aby komentować newsy.
Autor: maelstrom
Kwi 20, 2010