Ostatnio niewiele pojawiało się artykułów i wiadomości o gwiazdorze “Zagubionych”, Matthew Foxie. Na szczęście to się zmieniło gdy aktor dołączył do obsady londyńskiego teatru wystawiającego sztukę “ In a Forest, Dark and Deep”. W rozwinięciu ciekawy artykuł o Foxie zawierający przemyślenia aktora na temat sławy, pracy, rodzinnej miejscowości i angielskiej piłce nożnej.
Przygotowując się do swojego londyńskiego debiutu, gwiazdor „Zagubionych” opowiada dlaczego lepiej czuje się w swoim samolocie, na koniu i w swojej stadninie niż na czerwonym dywanie.
„Mój hangar jest moją oazą. Niektórzy mają ogród, który jest ich ucieczką, a ja mam swoje sanktuarium gdzie uciekam od świata. Tam liczę się tylko ja, mój samochód i mój samolot”.
Niektóre gwiazdy wolą udzielać wywiadów w pięciogwiazdkowych hotelach, ponieważ tam czują się bezpiecznie blisko swoich agentów i ulubionej marki wody mineralnej. Matthew Fox, gwiazdor zakręconego i szalenie popularnego serialu LOST, zaprosił mnie jednak do ogromnego stożka wulkanicznego, skąd widać niesamowitą panoramę gór.
Można powiedzieć, że zamieszkały w Oregonie Fox jest ikonoklastą. Nie tylko położenie geograficzne oddziela go od Los Angeles. Być może nie jest jedynym aktorem, który nie przepada za dziwacznym stylem życia w Hollywood, ale jako jeden z niewielu otwarcie o tym mówi.
„Weźmy takie kino w 3D. Moim zdaniem to ogromny minus kinematografii. Poszedłem z moim synkiem na ‘Ostatniego władcę wiatru’. Okropny film. Reżyserem jest M. Night Shyalaman, który nie stworzył nic dobrego od czasu ‘Szóstego zmysłu’”.
„Nie mam złudzeń co do trendu w Hollywood w kierunku bezmyślnej rozrywki. Z powodu stanu gospodarki, ludzie chyba wybierają czysty eskapizm. Jeśli wszystkie role, o które się ubiegam dostaje Matt Damon, to nie będę pracował. Wiele ról odrzucam, zawłaszcza w bardzo kasowych filmach, których sam nie chciałbym zobaczyć w kinie”.
„Przykro mi ale nie zagram w filmie z blondynką znaną z ‘Ostrego dyżuru’, która pojawia się w każdej komedii romantycznej. Dopóki komedie romantyczne nie będą zabawne i romantyczne, nie mam zamiaru w nich występować”.
Droga do domu aktora w Bend, w okrutnym śniegu była trudna, ale na szczęście miejscowi fani LOST okazali się bardzo pomocni i wkrótce Fox odebrał mnie z lotniska. Aktor chciał polatać ze mną swoim samolotem, Bonanzą G36, ale warunki atmosferyczne pokrzyżowały nasze plany.
„Jeśli będziemy chcieli latać w takim śniegu najprawdopodobniej rozbijemy się. Na pewno trafilibyśmy na czołówki gazet, ale dziś nie planuję umierać”.
Zamiast tego wybraliśmy się do jego hangaru by przez chwilę poślinić się na widok jego samolotu. Następne aktor zaprosił mnie na obiad do swojej ulubionej jadłodajni.
44-letni Fox lubi wyzwania. Kiedy pracował przy LOST, razem z rodziną przeprowadził się na hawajską wyspę Oahu. Mieszkali tam 6 lat, a aktor przez 9 miesięcy każdego roku, 6 dni w tygodniu po 18 godzin dziennie pracował na planie.
„Po LOST, już nigdy nie będę zmuszony przyjąć roli tylko ze względów finansowych. Mogę zostać w Bend i latać moim samolotem”.

„Często nienawidzę aktorstwa. To wiążę się z moim wychowaniem, ponieważ dorastałem w miejscu, gdzie okazywanie uczuć uważało się za niemęskie. Nie robię niczego w życiu co kocham, tylko robię to ponieważ chcę być w tym dobry. To nie jest łatwe życie”.
Spotykamy się trzy miesiące później w Londynie, gdzie Fox ma wystąpić u boku Olivii Williams w sztuce Neila LaBute pt. „In A Forest, Dark And Deep”. Aktorzy grają rodzeństwo – są samotni, nieszczęśliwi i ciągle rozgrzebują stare rany. Być może Fox jest daleko od swojego domu w Oregonie, ale nadal ma bardzo zdecydowane poglądy.
„W tej sztuce mówię straszne rzeczy na temat zespołu U2. Mój bohater kiedyś lubił U2, ale teraz uważa że są beznadziejni i chyba ma racje. Wszystkie utwory, które wydali w ciągu ostatnich 15 lat są strasznie przekombinowane. Mój bohater uważa, że gwiazdy rocka nie powinni starać się uratować świata. Zgadzam się z nim, gwiazdy rocka powinni być po prostu dobrymi gwiazdami rocka”.
„Przez jakiś czas musiałem przyzwyczajać się do życia w centrum Londynu. Już dawno nie mieszkałem w tak dużym mieście więc przez kilka dni przyzwyczajałem się do nieustannego szumu ludzi i ruchu ulicznego. Nie jest mi łatwo przez tak długi czas mieszkać w mieście bo po kilku dniach brakuje mi otwartych przestrzeni”.
„W Bend jest 80 000 mieszkańców. Kilka minut drogi za miasto i już jestem na bezludziu. Uczucie samotności na ogromnej przestrzeni jest mi szczególnie bliskie. Dorastałem w takiej samotni i cieszę się, że jeszcze mogę ją znaleźć”.
„Kiedy byłem mały nie mieliśmy sąsiadów. Najbliższy sklep oddalony był o 80 mil. Do szkoły dojeżdżałem 45 minut. Latem przez wiele miesięcy rozmawiałem tylko z najbliższą rodziną. W tej części świata, męstwo określa się przede wszystkim przez spożywanie jak największej ilości alkoholu, przez bojki, podrywanie dziewcząt i ogólnie pojęty szalony styl życia”.
„Dla mnie i dla moich dwóch braci najważniejsze było podpuszczanie się nawzajem by robić coraz bardziej szalone rzeczy. Nie mieliśmy telewizora ani nic w tym rodzaju, więc sami musieliśmy dostarczać sobie rozrywki. Byliśmy rodziną piromanów. Zawsze na farmie można było znaleźć dynamit i proch strzelniczy. Uwielbialiśmy podpalać i wysadzać w powietrze różne rzeczy”.
„Ale taka brawura ma swoją mroczną stronę. Zanim ukończyłem 16 lat, 10 moich bliskich znajomych zmarło. Jedni popełnili samobójstwo, inni wdawali się w bójki i zostali pobici na śmierć. Niektórzy prowadzili samochód po pijaku i zasnęli za kierownicą. Takie rzeczy zdarzają się w miejscach jak Wyoming. To przepiękne miejsce, ale jednocześnie panuje w nim beznadzieja. Dla niektórych, takie miejsce staje się pułapką”.
„Sam mogłem tak skończyć, ale zajął się mną mój ojciec. Przyłapał mnie na hodowaniu trawki w jednym z pomieszczeń przy farmie. Do tego momentu ojciec raczej śmiał się z wybryków swoich nieznośnych dzieciaków, ale wtedy poczuł, że musi mnie nakierować na dobrą drogę. Wysłał mnie do szkoły z internatem. To uratowało mi życie”.
Po ukończeniu ekonomii na Uniwersytecie Columbia, Fox próbował swoich sił na Wall Street ale ostatecznie zajął się aktorstwem. Pierwsze pieniądze zarobił występując w reklamie telewizyjnej a następnie dostał rolę w serialu „Ich pięcioro”. Jednak to występ w LOST sprawił, że kojarzą go teraz wszyscy. Jak dotąd Fox nie podchodził zbyt poważnie do gry w hollywoodzkich filmach. Wystąpił w thrillerze politycznym „Vantage Point” oraz w filmie twórców „Matrixa”, „Speed Racer”
„Lepiej czuję się na koniu, w mojej stadninie niż na czerwonym dywanie. Kiedy mówię, że nie przepadam za blichtrem Hollywoodu, ludzie myślą, że jestem nieszczery, ale ja naprawdę tego nie znoszę. Rzadko zdarza się, że dobrze bawię się na premierach i ceremoniach rozdania nagród. W moim życiu nie o to chodzi. Moją pasją jest latanie moim samolotem, przejażdżki samochodem i wiele innych rzeczy. Jeśli już mam iść na jakieś przyjęcie, to wolę aby odbywało się na otwartej przestrzeni”.
Fox nie boi się poznać niektórych aspektów brytyjskiej kultury. W listopadzie pierwszy raz w życiu wybrał się na mecz ligi angielskiej.
„Jestem wielkim fanem sportów brytyjskich więc wybrałem się na mecz Arsenalu z Tottenhamem na Emirates stadium. Poszedłem razem z żoną i moim agentem i spotkaliśmy Thierrego Henry. On jest wielkim fanem LOST, chwilę porozmawialiśmy i zapytał czy chcielibyśmy oglądać mecz z jego osobistej loży. Jego dawny zespół przegrał wtedy 3-2 ale po meczu, Thierry zabrał nie do szatni bym mógł poznać zawodników. Teraz do końca swych dni będę wspierał Arsenal”.
Jednak miłość do piłki nożnej raczej nie zatrzyma go na dłużej w Londynie. Mało tego, aktor nie wyklucza zmiany profesji w przyszłości.
„Nie widzę różnicy między moją pracą a czasem wolnym. To mnie interesuje. Wiem, że niektóre wytwórnie filmowe w Hollywood chciałyby abym grał główne role w kasowych produkcjach. Miałbym wcielać się w postaci które świetnie grał kiedyś Steve McQueen. Ale mnie się nie śpieszy. Wolę spokojnie poczekać na zmiany. Możliwe że rzucę aktorstwo i zajmę się czymś zupełnie innym. Może zostanę astronomem? Są przecież gorsze rzeczy którymi można się zajmować do końca życia”.
Autor: Jon Wilde z The Daily Mail