LOST: Jak ma na imię Man in Black?

mibwineOd praktycznie ponad roku toczy się głośna dyskusja na temat imienia "The Man in Black" - głównego wroga Jacoba pod postacią Czarnego Dymu. Fani, jak zawsze głodni ciekawostek, domagają się jednoznacznego potwierdzenia. Plotki co chwila pojawiają się i znikają zdementowane.
Jak więc jest naprawdę?



W odcinku "The Incident", w którym dowiedzieliśmy się o istnieniu "MiB" - nie można tu mówić o jego debiucie, gdyż oglądaliśmy go w ciele Locke'a od kilku tygodni - rozmowa na plaży pomiędzy "FLocke'em" a Jacobem miała bardzo wymowny charakter. Jacob nigdy nie zwrócił się do swojego wroga po imieniu, co oczywiście stworzyło spekulacje. Może to ktoś z rozbitków podróżował w czasie, przyjął taką formę?

W tamtym czasie dostaliśmy informację, że to imię jest skrywane specjalnie i odegra ważne znaczenie w serialu. Na "topie" znalazł się "Ezaw". Przez wiele miesięcy "posuchy" w informacjach od ekipy, która znajdowała się na urlopie, a później kręciła pierwsze odcinki, fani doszukiwali biblijnych i innych połączeń między braćmi, wrogami, władcami.
Tymczasem na Comic-Con 2009 Michael Emerson został zapytany o to, czy MiB ma na imię Ezaw. Odpowiedział, że jest to "dobry trop".
To oczywiście podburzyło apetyty widzów i przyniosło kolejną falę pytań oraz teorii. Jednak już wiosną 2010 opublikowaliśmy wywiad z Damonem Lindelofem. Na pytanie jak powinniśmy nazywać przeciwnika Jacoba, Darlton odpowiedział:

„Mówcie na niego Facet w Czerni”.

Od tego czasu sprawa Ezawa ucichła. Wszystko wskazywało na to, że MiB nie ma imienia, a Darltoni cały czas blefowali (w czym są chyba mistrzami) bądź zmienili swoje zdanie. Dowiedzieliśmy się też, że we wszelkich scenariuszach MiB był nazwany po prostu - Człowiek w Czerni. sFir oznajmił nam też, że tak był podpisany wieszak z ubraniami dla aktorów - zazwyczaj są one podpisywane imieniami, z kolei tutaj mieliśmy tylko te 3 litery: MiB.

Gdy nadszedł odcinek 15 ostatniego sezonu - Across The Sea - wszyscy spodziewali się jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zobaczyliśmy narodziny pierwszego chłopca, którego matka nazwała Jacob. Chwilę później narodził się drugi chłopiec, chyba nikomu nie trzeba było go przedstawiać, lecz zanim matka nadała mu imię, została zabita. Podczas reszty odcinka ani razu MIB nie został nazwany po imieniu - tylko "bracie", "kochany" i tak dalej. Czy to już koniec spekulacji? Czy MiB zostanie MiBem?

Nic bardziej mylnego. Pod koniec przygody z serialem pojawiły się nowe przypuszczenia - Samuel. Sprawa nabrała rozpędu, gdy do sieci wyciekła informacja, że jest to oficjalne imię, oczywiście za sprawą wszechwiedzącej i wszystkomogącej Kristin z E! Online. Okazało się jednak, że po raz kolejny sprzedała nam ona dziennikarski kit, ponieważ Samuel to imię... castingowe. Tak samo jak imiona wielu innych bohaterów na potrzeby castingu był zmieniane - a wszystko po to, aby ogólnodostępne informacje o potrzebnych aktorach, nie zdradzały kto się pojawi w kolejnych odcinkach.

Kilka dni temu pojawiły się ponownie świeże plotki. Ktoś podpisał miejsce dla Titusa Welievera, odtwórcę "starej" wersji MiB'a, jako Samuel. To wszystko jednak wciąż plotki.

Jak więc jest naprawdę?

Otóż raz i jasno trzeba powiedzieć: człowiek w czerni nie posiada imienia. Nieważne ile jeszcze szalonych informacji dostaniemy, będą one sprowokowane przez fanów. Wystarczy spojrzeć na to, że wyrażenie "The Man in Black" pochodzi właśnie od widzów, fanów for internetowych, a rok później stało się niemalże "oficjalną", popieraną przez Lindelofa nazwą, która pojawiała się na oficjalnych wieszakach, w scenariuszach, w notkach prasowych.
Jeśli więc fani będą uparcie twierdzić, że człowiek musi mieć imię (tak samo jak każda wyspa musi leczyć raka, a na co dzień słyszymy szepty zmarłych :-) ), to być może jakaś "szycha" potwierdzi - MiB ma takie i takie imię. To jednak nic nie zmieni, bo odcinek pokazał nam jednoznacznie, że prawdziwa matka chłopca nie zdążyła go nazwać, a kolejna osoba bez imienia - "FMother" - specjalnie się tym nie przejmowała.

I powiedzcie, że "The Man in Black" nie ma klimatu!

Komentarze  

 
+1 #1 mario 2010-08-05 12:43
The Man in Black nie ma klimatu
 
 
0 #2 zoraj 2010-08-05 18:02
mario ma kompleksy bo luigi jest wyższy
 

Musisz być zalogowany aby komentować newsy.

Najbliższa audycja: 22 stycznia 2012 r.
Audycja radiowa: niedziela 18:00

Zaloguj się



SERIALE:

Darlton.pl
1x13 PERSON OF INTEREST 02.02.2012
4x11 FRINGE 04.02.2012
1x12 ONCE UPON A TIME 06.02.2012
1x05 ALCATRAZ 07.02.2012
Emisja zakończona:
LOST
FLASHFORWARD
THE EVENT
V