
Grany przez: Ian Somerhalder
Zawód: Pracownik branży ślubnej
Miejsce Zamieszkania: Malibu, USA
Wiek: 22 (urodzony: 1982)
Status: Nie żyje
Pierwsze wystąpienie: 1x01 "Pilot, Part 1"
Ostatnie wystąpienie: 6x17/18: "The End"
1x13 "Hearts and Minds"
Przed katastrofą:
Matką Boone'a Carlyle była Sabina, która po stracie męża (nie wiadomo co się z nim dokładnie stało) związała się z Adamem Ruthefordem. Adam miał już córkę- Shannon. Boone skrycie kochał się w Shannon, jednak nigdy jej tego nie powiedział. Kiedy Carlye dorósł pracował jako dyrektor przedsiębiorstwa sprzedającego suknie ślubne, jednej z holdingu należącego do jego matki (firma Carlye Weddgins). Jego ojczym zmarł w wypadku. Jego siostra z kolei ciągle wiązała się z nieodpowiednimi mężczyznami. Boone musiał później wyciągać ją z przeróżnych opresji, płacąc jej chłopakom za odejście. Tak też było i tym razem, kiedy Shannon przebywała w Sydney. Jej chłopak, Bryan, bił ją. Brat chcąc ratować Shannon pojechał na miejsce i zaproponował Bryanowi 50 tysięcy za wyjechanie stąd i zerwanie kontaktów z dziewczyną. Mężczyzna przyjął pieniądze, lecz wkrótce wydało się, że to był tak naprawdę wielki spisek Shannon. Wszystkie pieniądze, które Boone oferował jej chłopakom, trafiały tak naprawdę do niej. Tym sposobem dziewczyna odbierała spadek po ojcu, który niesprawiedliwie (wg. mniemania Shannon) przepisał wszystko swojej żonie, czyli matce Boone'a. Córce nie zostawił nic. Boone dowiedziawszy się wszystkiego chciał wyjechać z Sydney sam, jednak kiedy jeszcze był w hotelu odwiedziła go Shannon. Przeprosiła go za wszystko i powiedziała, że wie, że Boone się w niej podkochuje. Rodzeństwo spędziło razem noc, po czym oboje polecieli do Los Angeles lotem 815.
Po katastrofie:
Na wyspie Boone próbował pomagać innym rozbitkom, w przeciwieństwie do swojej siostry, która tylko się opalała. O mało co się nie utopił próbując ratować jedną z rozbitków, Joannę. Kiedy tubylcy porwali dwóch ludzi: Claire i Charliego, Boone był w ekipie poszukującej ich. Wędrował wraz z Johnem Locke'iem, rozbitkiem doskonale znającym się na technikach survivalowych. John imponował Boonowi, mimo to gdy zapadł zmrok Carlye wymiękł i chciał wrócić. Locke rzucił mu latarkę, Boone ja upuścił i wtedy mężczyźni usłyszeli uderzenia w coś metalowego... Okazano się, że to był właz. Metalowy właz, bez uchwytów i tylko z jednym, małym okienkiem. Nie można było się tam dostać, dlatego też właz zaciekawił Locke'a i Boone'a. Mężczyźni spędzali coraz więcej czasu przy włazie, nie mówiąc rozbitkom po co i dokąd idą. Rozkopali teren dookoła włazu (ukazał się szyb prowadzący pod ziemię), starali się stłuc szybę w okienku... Żadne próby nie zdawały jednak egzaminu i właz pozostawał przez cały czas zamknięty. Pewnego dnia John miał dziwny sen: żółta awionetka rozbijająca się na Wyspie. Po obudzeniu się Locke zabrał Boone'a z obozu i razem poszli w stronę rzekomego miejsca katastrofy. Okazało się, ze samolot rzeczywiście się tam rozbił; John, który przed katastrofą był sparaliżowany, znów miał niestety problemy z nogami i nie mógł chodzić, a awionetka była zawieszona na skarpie. Boone musiał tam wejść. W środku okazało się, że był to samolot nigeryjskich przemytników, którzy wieźli heroinę przebrani za księży. Boone znalazł również radio i spróbował się z kimś połączyć- udało się. Niestety, rozmowa do niczego nie doprowadziła, gdyż w tym samym momencie samolot spadł, przygniatając Boone'a ciężkim bagażem znajdującym się w środku. Carlyle umierał długo; lekarz rozbitków próbował go uratować, ale na nic się to zdało. Ostatnie słowa Boone'a (skierowane do lekarza) brzmiały: “Powiedz Shannon...”
Po śmierci:
W „rzeczywistości urojonej” Boone'owi nie udało się zabrać Shannon z powrotem do Los Angeles. Na pokładzie lotu 815 porozmawiał z Johnem i zażartował, że jak się rozbiją to będzie trzymał się przy starszym mężczyźnie. Wkrótce Shannon również wróciła do Los Angeles. Boone wdał się w bójkę w barze, która przeniosła się poza lokal. W końcu pomógł mu Sayid, ukochany Shannon z czasów, gdy jeszcze żyła. Boone był już uświadomiony, że nie żyje, gdyż wraz z innym rozbitkiem spokojnie patrzył, jak Sayid i Shannon witają się po latach rozłąki. Następnie rodzeństwo udało się do kościoła, gdzie wraz z większością „uświadomionych” ruszyli w dalszy etap.
Przed katastrofą:
Matką Boone'a Carlyle była Sabina, która po stracie męża (nie wiadomo co się z nim dokładnie stało) związała się z Adamem Ruthefordem. Adam miał już córkę- Shannon. Boone skrycie kochał się w Shannon, jednak nigdy jej tego nie powiedział. Kiedy Carlye dorósł pracował jako dyrektor przedsiębiorstwa sprzedającego suknie ślubne, jednej z holdingu należącego do jego matki (firma Carlye Weddgins). Jego ojczym zmarł w wypadku. Jego siostra z kolei ciągle wiązała się z nieodpowiednimi mężczyznami. Boone musiał później wyciągać ją z przeróżnych opresji, płacąc jej chłopakom za odejście. Tak też było i tym razem, kiedy Shannon przebywała w Sydney. Jej chłopak, Bryan, bił ją. Brat chcąc ratować Shannon pojechał na miejsce i zaproponował Bryanowi 50 tysięcy za wyjechanie stąd i zerwanie kontaktów z dziewczyną. Mężczyzna przyjął pieniądze, lecz wkrótce wydało się, że to był tak naprawdę wielki spisek Shannon. Wszystkie pieniądze, które Boone oferował jej chłopakom, trafiały tak naprawdę do niej. Tym sposobem dziewczyna odbierała spadek po ojcu, który niesprawiedliwie (wg. mniemania Shannon) przepisał wszystko swojej żonie, czyli matce Boone'a. Córce nie zostawił nic. Boone dowiedziawszy się wszystkiego chciał wyjechać z Sydney sam, jednak kiedy jeszcze był w hotelu odwiedziła go Shannon. Przeprosiła go za wszystko i powiedziała, że wie, że Boone się w niej podkochuje. Rodzeństwo spędziło razem noc, po czym oboje polecieli do Los Angeles lotem 815.
Po katastrofie:
Na wyspie Boone próbował pomagać innym rozbitkom, w przeciwieństwie do swojej siostry, która tylko się opalała. O mało co się nie utopił próbując ratować jedną z rozbitków, Joannę. Kiedy tubylcy porwali dwóch ludzi: Claire i Charliego, Boone był w ekipie poszukującej ich. Wędrował wraz z Johnem Locke'iem, rozbitkiem doskonale znającym się na technikach survivalowych. John imponował Boonowi, mimo to gdy zapadł zmrok Carlye wymiękł i chciał wrócić. Locke rzucił mu latarkę, Boone ja upuścił i wtedy mężczyźni usłyszeli uderzenia w coś metalowego... Okazano się, że to był właz. Metalowy właz, bez uchwytów i tylko z jednym, małym okienkiem. Nie można było się tam dostać, dlatego też właz zaciekawił Locke'a i Boone'a. Mężczyźni spędzali coraz więcej czasu przy włazie, nie mówiąc rozbitkom po co i dokąd idą. Rozkopali teren dookoła włazu (ukazał się szyb prowadzący pod ziemię), starali się stłuc szybę w okienku... Żadne próby nie zdawały jednak egzaminu i właz pozostawał przez cały czas zamknięty. Pewnego dnia John miał dziwny sen: żółta awionetka rozbijająca się na Wyspie. Po obudzeniu się Locke zabrał Boone'a z obozu i razem poszli w stronę rzekomego miejsca katastrofy. Okazało się, ze samolot rzeczywiście się tam rozbił; John, który przed katastrofą był sparaliżowany, znów miał niestety problemy z nogami i nie mógł chodzić, a awionetka była zawieszona na skarpie. Boone musiał tam wejść. W środku okazało się, że był to samolot nigeryjskich przemytników, którzy wieźli heroinę przebrani za księży. Boone znalazł również radio i spróbował się z kimś połączyć- udało się. Niestety, rozmowa do niczego nie doprowadziła, gdyż w tym samym momencie samolot spadł, przygniatając Boone'a ciężkim bagażem znajdującym się w środku. Carlyle umierał długo; lekarz rozbitków próbował go uratować, ale na nic się to zdało. Ostatnie słowa Boone'a (skierowane do lekarza) brzmiały: “Powiedz Shannon...”
Po śmierci:
W „rzeczywistości urojonej” Boone'owi nie udało się zabrać Shannon z powrotem do Los Angeles. Na pokładzie lotu 815 porozmawiał z Johnem i zażartował, że jak się rozbiją to będzie trzymał się przy starszym mężczyźnie. Wkrótce Shannon również wróciła do Los Angeles. Boone wdał się w bójkę w barze, która przeniosła się poza lokal. W końcu pomógł mu Sayid, ukochany Shannon z czasów, gdy jeszcze żyła. Boone był już uświadomiony, że nie żyje, gdyż wraz z innym rozbitkiem spokojnie patrzył, jak Sayid i Shannon witają się po latach rozłąki. Następnie rodzeństwo udało się do kościoła, gdzie wraz z większością „uświadomionych” ruszyli w dalszy etap.
Musisz być zalogowany aby komentować newsy.