1x05 - 07.02.2012 r.


Grana przez: L. Scott Caldwell Rose urodziła się 21 listopada, w Nowym Jorku. Miała córkę, jednak ta zmarła- przyczyn nie znamy. Będą w podeszłym wieku zachorowała na raka, jednak objawy ustąpiły. Wkrótce powróciły jednak znowu, w tym okresie poznała mężczyznę o imieniu Bernard. Para miała się ku sobie i po pięciomiesięcznej znajomości Bernard poprosił Rose o rękę. Kobieta wyznała wtedy, że został jej tylko rok życia. Mężczyzna nadal chciał polubić Rose, więc para wkrótce wzięła ślub. Podczas miesiąca miodowego w Australii Bernard zabrał Rose do uzdrowiciela Izaaka, który nie mógł jednak pomóc kobiecie. Wyznał jej, że na świecie są miejsca, z których emanuje potężna energia (może ona mieć pochodzenie m. in. magnetyczne) mająca dobroczynny wpływ na ludzi. Miejsce, w którym przebywa Izaak również ma tą moc, jednak nie jest odpowiednie dla wyleczenia Rose. Powiedział jej, że na świecie być może istnieje inne miejsce, które ją uzdrowi. Rose nie chcąc tracić cennego czasu na nieudolnych próbach ratowania jej życia, powiedziała mężowi, że Izaak ją wyleczył. Szczęśliwe małżeństwo postanowiło więc wrócić do domu.
Po rozbiciu się samolotu jej mąż zaginął. Wszyscy rozbitkowie byli przekonani, że nie żyje, jak reszta rozbitków z ogona samolotu. Rose jako jedyna wierzyła, że mężczyzna żyje, podobnie jak inne osoby z ogona. Często przesiadywała na plaży patrząc na ocean i ściskając w ręku obrączkę, którą Bernard dał jej na przechowanie (podczas lotu puchły mu palce). Przestała też czuć w sobie chorobę, tak jakby została cudownie wyleczona. Będąc przez cały czas spokojna pocieszyła Charliego, który zamknął sie w sobie po zabójstwie jednego z tubylców, który jak szpieg udawał jednego z rozbitków. Po czterdziestu ośmiu dniach jej oczekiwanie opłaciło się: odnalazła się grupa z ogona samolotu, a wśród nich był Bernard. Od tej pory para była nierozłączna, mimo iż czasem się kłócili. Kiedy Bernard chciał zbudować znak S.O.S., który by był widoczny dla satelity, Rose wyjawiła mu prawdę o jej chorobie. O tym, że Izaak jej nie wyleczył i dopiero Wyspa miała moc uzdrowienia jej. Mężczyzna obiecał żonie, że w takim razie nigdy nie opuszczą Wyspy. Kiedy nastąpiła nadzieja szybkiego ratunku, po trzech miesiącach pobytu na wyspie, grupa rozbitków podzieliła się. Jedni byli przychylni do przybyszów, którzy przypłynęli na Wyspę frachtowcem, inni im nie ufali. Rose mimo ryzyka opuszczenia Wyspy została wśród osób łaknących ratunku, a powodem była Karma; twierdziła, że jeżeli ludzie czynią dobrze, to przytrafiają im się dobre rzeczy. Przywódcą grupy „niechętnej” był morderca, więc Rose nie chciała iść za mordercą. Wyszło jej to na dobre, gdyż tamta grupa została szybko zdziesiątkowana, a sam frachtowiec wybuchł. Rose i Bernard zostali więc na Wyspie.
Rose była przy „kościele” podczas przesunięcia wyspy. Po oślepiającym świetle i głośnym dźwięku, Rose zjednoczyła się z Bernardem. Obaj powiedzieli Sawyerowi i Juliet, że obóz nagle zniknął. Na plażę wrócił Faraday z kilkoma rozbitkami. Rozbitkowie przeskoczyli do 1954 roku. Rose pouczała Bernarda jak rozpalić ogień. Kazała dla Neila się zamknął, gdyż ten niepotrzebnie narzekał. W nocy rozbitkowie zostali zaatakowani ognistymi strzałami przez nieznane siły. Prawie wszyscy zginęli. Rose i Bernard cudem przeżyli i uciekli do dżungli razem z psem Vincentem. Po trzech latach od ataku na plaży Rose, Bernard i Vincent żyli w chatce w środku dżungli niedaleko Baraków. Pewnego dnia, Rose zobaczyła na brzegu
Sawyera, Kate i Juliet, których nie widziała przez trzy lata. Zawołał Bernarda, a para była w szoku. Rose i Bernard zaprowadzili Sawyera, Kate i Juliet do swojej chatki. Małżeństwo miało pożywienie Dharmy. Rose opowiedziała im, że wiedzieli iż reszta dołączyła do Inicjatywy Dharma. Tłumaczyła, że nie chcieli oni tam wstąpić, gdyż woleli żyć razem w samotności. Rose i Bernard nie przejęli się faktem, że Jack zmierza zdetonować bombę wodorową. Najważniejsze by być razem tłumaczyła Rose. Kobieta pokazała starym przyjaciołom drogę do Baraków, a ci odeszli. Po prawdopodobnej detonacji bomby przez Juliet, los Rose i Bernarda pozostaje nieznany…